TATRY ZIMĄ / Trzydniowiański-JARZĄBCZY-WOŁOWIEC-Rakoń

________________________________
Chochołowska Dolina  ----
Polana Trzydniówka   ----
Trzydniowiański Wierch  ----
Kończysty Wierch  ----
Jarząbczy Wierch 
Łopata
Wołowiec ----
Rakoń
Grześ ----
Chochołowska Dolina  
________________________________
czas wędrówki zimowej około 12 h
  • Jak zwykle na zimowe wędrówki po Tatrach wybieramy i planujemy dzień pięknej pogody, priorytetowo bez zachmurzeń , bez opadów, bez mocnego wiatru, takie rzeczy sprawdzamy na METEO  , warto też zapoznać się grubością pokrywy śniegu na  POGODYNCE/GÓRY , z wiadomościami TOPR i TPN
  • Zabraliśmy ze sobą obowiązkowo mapę, latarkę typu czołówka, naładowane telefony, ubezpieczenie słowackie, ciepły napój w termosie, lekkie jedzonko,okulary, raczki, raki, kije ,czekan, lekkie i ciepłe ubranko, skarpety, czapka, rękawice itp
  • Wariant tej wędrówki jest dość długi, około 12 godzin, potrzebne będzie zdrowie, dobra kondycja psychiczna i fizyczna, teren lawinowy-warto posiadać ABC lawinowe
Startujemy u wylotu  Doliny Chochołowskiej 7.00  ,
 lutowy,  krótki zimowy dzień , przed nami 12 godzin wędrówki,
nie ma super ładnej pogody, jest dość dobra widoczność,
prognozy nie zapowiadają opadów, jest bezwietrznie, mrozik około -6,
śniegu w ilościach umiarkowanych...

...po około 90 minutach rozgrzewającego spaceru Doliną Chochołowską
mieliśmy przyjemną szansę na lekką aklimatyzację ;)

...z głównej drogi doliny schodzimy w lewo na czerwony znakowany szlak turystyczny,
przed nami kolejny cel dnia Trzydniowiański Wierch,
zakładamy raczki, rozwijamy kijki...



...powyżej żleb KROWINIEC,
czasami nazywany (błędnie) Krowim Żlebem,
,nazwa żlebu wskazuje, że zapewne wypasano w nim krowy,
jednakże wypas na tej hali zniesiono już w 1925, a część hali zalesiono

...chodź jest środek tygodnia nie jesteśmy sami,
na szlaku spotykamy pasjonatów przygód narciarskich :)

...wejście na szlak czerwony w kierunku Trzydniowiańskiego Wierchu
chwilę krótką chwilę biegnie łagodnie
po czym w żlebie zbocze staje się coraz mocniej nachylone

...z górnej części żlebu odbijamy w lewo, ścieżka jest przedeptana na twardo,
śnieg zmrożony ,,suchy,,
,przez las zygzakiem pomiędzy drzewami nabieramy szybko wysokości

...wędrujemy powoli rozglądając sie dookoła, czasami warto się zatrzymać ,
między drzewami powoli wyłaniają się panoramy okolic Doliny Chochołowskiej


...powoli wychodzimy z piętra lasu, regla górnego,
w Tatrach występuje ono na wysokości od 1200-1250 do 1550 m n.p.m.

...obserwując góry widać że zimą przeważają dwa kolory, czarny i biały
, lubię tego typu rysunki, jakby szkice przed nadchodzącą wiosną która te szkice uzupełni kolorami :)

...na północnym-wschodzie za dolną Doliną Starorobociańską masyw
.....powoli łukiem wchodzimy na grań północną Kończystego Wierchu,
grań na mapach zwana Kulawiec


....po naszej lewej stronie nad Doliną Starorobociańską masyw czterech szczytów

... jego wschodnie stoki opadają do dolnej części Doliny Starorobociańskiej,
 a zachodnie do Doliny Trzydniowiańskiej,
widać tylko końcówki kosówki więc jest tu około 150-200 cm.śniegu,
latem gałęzie kosówki są tak wysokie że zasłaniają widoki,
 przejście tą ścieżką turystyczną wśród korzeni i gałęzi kosodrzewiny  jest dość męczące...

..po prawej stronie w dole Polana Chochołowska a nad nią samotny masyw

...za nami od parkingu przed Doliną Chochołowską około 4 godzin wędrówki,
jesteśmy na wysokości 1758 n.p.m.,
 jesteśmy na ,,dachu,, Tatr zachodnich i zmierzamy wyżej...

...przed nami kolejny kawałek Tatr Zachodnich,
ruszamy na Kończysty Wierch, to około 60 min.
będziemy wędrować bardzo śliskim , zlodowaciałym zachodnim zboczem CZUBIKA
,zmieniamy raczki na raki, pozostajemy na kijach


...po prawej stronie wierzchołek Jarząbczy Wierch,
przed nami mocne podejście na Kończysty Wierch

....nie jestem pewien tego co widzę na tej focie, nie pamiętam :)
jest to chyba wzniesienie ŁOPATA z Czerwonym Wierchem  po prawej nad Jarząbczą Doliną


...jesteśmy na wierzchołku w głównej grani Tatr Zachodnich,
jest to też granica państwa pomiędzy Polską a Słowacją,
przed nami najtrudniejszy odcinek dnia Kończysta-Wołowiec ,
troszkę odpoczniemy i troszkę się porozglądamy,
dookoła teren bardzo mocno lawinowy...

....po lewej najwyższy szczyt polskich Tatr Zachodnich
 Starorobociański Wierch 2176


...za nami na północ w dole  Czubik i Trzydniowiański Wierch

...następny wierzchołek przed nami to Jarząbczy Wierch,
zwijamy kije , wyciągamy czekany,
na początek mamy wąską, nie dobrze wyglądającą ostrą grań śniegu łagodnie opadającą do 
po lewym zboczu do Raczkowej obrywy lawinowe, po prawej nawisy śniegu ,
w odstępie , spokojnie ruszamy do przodu....

LAWINISKO
...najgorszy odcinek za nami, śnieg w południowym słońcu nabrał ciężaru ,
płyta śniegu oberwała się i po mokrej murawie zjechała do doliny, 
widać że częściowo płyta śniegu jest jeszcze poobrywana i ledwo się trzyma...


...na chwilę przebiło się słońce przez chmury, 
 zmieniły się kolory, zdjęcia stały się wyraźne , okolica wypiękniała

....zbocza spod Jarząbczego Wierchu są bardzo strome

... dochodzimy powoli do kolejnego wierzchołka wąską granią...

JARZĄBCZY WIERCH     2137 m.n.p.m
...to najwyższy szczyt naszej dzisiejszej wędrówki , na wierzchołku i miejscami na zboczach wystawionych na zachód śnieg jest bardzo przewiany,
przed nami dość strome, mocne zejście do nisko znajdującej się  Przełęczy Niskiej, 
wchodzenie jest o wiele przyjemniejsze, schodzenie na rakach jest mało bezpieczne, 
chodź jest z górki schodzimy bardzo ostrożnie i powoli, 
czasami można się potknąć lub przednim kolcem raka zahaczyć o garderobę, stuptuty, nogawkę spodni czy buta po którym następuje niebezpieczne, bezwładne wybicie do przodu...

...przed nami NISKA PRZEŁĘCZ
idziemy kilka metrów od krawędzi nawisów śnieżnych, 
wybieramy ślad w najtwardszym śniegu, 
nie podchodzimy do krawędzi pod żadną pokusą...

....za nami perspektywa zejścia z potężnego masywu Jarząbczego Wierchu
 do Przełęczy Niskiej, różnica wysokości to 306 metrów

....na lewo JAMNICKA DOLINA w słowackich Tatrach Zachodnich


...po lewej Rohacz Ostry, centralnie Jamnicka Przełęcz, 
na prawo jeden z punktów naszej wędrówki Wołowiec

....na szczyt Łopaty podchodzimy przyjemnie spacerkiem, 
jesteśmy w połowie naszego planu dnia, około 6 godzin na szlaku

....jeszcze raz za nami masyw Jarząbczego Wierchu z Niską Przełęczą,
szkoda tylko że mamy tak słabe światło dla zdjęć...

...to następny wierzchołek 1957 m.n.p.m ,
od północnej (polskiej) strony podcięta stromymi skalnymi ścianami
 opadającymi do kotłów lodowcowych Dziurawe i Jarząbcza Rówień.

...z wierzchołka Łopaty schodzimy do
, przed nami masyw Wołowca, wędrówka zimowa na Wołowiec z Dziurawej przełęczy jest ciekawa i dość trudna, jest to wędrówka w skalistych, stromych zboczach grani, możliwe lawiny, miejscami wąziutko...

....na prawo panorama WYŻNIEJ CHOCHOŁOWSKIEJ

...jesteśmy już u wierzchołka  Wołowca, jeszcze raz odwracamy się do tyłu, 
dobrze jest spojrzeć na kawałek który przeszliśmy z innej perspektywy, w dole Dziurawa Przełęcz 
a za przełęczą Łopata, wydaje się bardzo daleko :)

...dawno tu nie byłem , lubię ten kreci kopiec ale jest trochę daleko :)  





...czas ucieka, robi się coraz później, czas ruszać dalej, 
z Wołowca zaczyna się już nasze schodzenie, 
przed nami zbocze na  RAKOŃ...

...na tle Wołowca, zdejmujemy raki, pakujemy czekan, rozwijamy kije...

... grań północna Wołowca w kierunku na ostatni wierzchołek naszego dnia,  Grzesia, 
ma ok. 2 km długości jest płaska i zaokrąglona, 
prowadzi cały czas odkrytym odcinkiem, 
z grani rozpościerają się rozległe widoki na szczyty i doliny Tatr Zachodnich...

...ostatnie spojrzenie za siebie, 
 od lewej Jarząbczy, Łopata,Wołowiec...


...ostatni wierzchołek i ostatnie podejście dnia 


...przed nami Chochołowska Dolina i rzeka chmur,
 w dolinie zastanie nas już noc i około ostatnich 2 godzin spaceru w świetle czołówek...

...na parkingu przed doliną będziemy około 19.00, długi wariant 12 godzin, 
zmęczenie jest spore, szczęśliwie wróciliśmy cali i zdrowi do domów z pięknymi wspomnieniami.:)